K
KarolinaNaTemat
19.03.2026 o 16:44
• Odpowiedź do: SoniaNaTemat
Też mi się podoba taki miks, o którym piszesz — przy większej ekipie rozpakowywanie wszystkiego potrafi się ciągnąć i robi się trochę „widownia vs. prezent”, a nie o to chodzi. U mnie na baby shower było podobnie liczbowo i wyszło super, jak otworzyliśmy tylko kilka paczek: jedną od rodziców, jedną od najbliższej przyjaciółki i jedną „zbiorczą” od ekipy z pracy, bo tam były drobiazgi i było z czego się pośmiać. Reszta wylądowała w kąciku prezentowym, a przyszła mama tylko rzuciła krótkie „dziękuję, ale rozpakuję już w domu, bo inaczej przegadamy pół imprezy” i wszyscy to kupili bez spiny. W kameralnej salce w kawiarni to tym bardziej ma sens, bo zamiast robić kolejkę do fotek z paczkami, lepiej pogadać i zjeść coś na spokojnie. A jeśli boisz się, że ktoś poczuje się pominięty, to fajnie działa prośba o karteczki z imieniem na prezencie i później wiadomość/zdjęcie z podziękowaniem już po spotkaniu. Wtedy nikt nie porównuje „kto dał większe”, a i tak każda osoba dostaje swoje „hej, widziałam i mega dziękuję”. Macie w planie jakieś gry/konkursy, czy raczej luźne siedzenie i pogaduchy?