Czy na baby shower powinno się otwierać prezenty przy wszystkich, czy lepiej po spotkaniu?

M

MarzenaShower

Autor wątku • 19.03.2026 o 12:15

Organizuję baby shower dla przyjaciółki (28. tydzień ciąży) i chcę ogarnąć temat prezentów tak, żeby nikt nie czuł się skrępowany. Będzie około 18–20 osób, część to koleżanki z pracy z software house’u (sp. z o.o.), a część rodzina i znajomi spoza miasta. Wynajmujemy małą salę w kawiarni i mamy budżet mniej więcej 1500 zł na całość, więc plan jest dość kameralny. Wiem, że część osób kupi rzeczy dla malucha, a część raczej dorzuci się w formie voucherów albo kart podarunkowych. Zastanawiam się, czy standardem jest otwieranie prezentów na miejscu przy wszystkich, czy raczej zostawić to na później i tylko podziękować w trakcie. Nie chcę, żeby zrobiło się to za długie albo niezręczne, zwłaszcza że będą osoby, które pierwszy raz są na baby shower. Jakie macie doświadczenia z tym, kiedy i czy w ogóle otwiera się prezenty podczas baby shower?

Dyskusja (9)

S

SoniaNaTemat

19.03.2026 o 12:29

U nas na baby shower przy ok. 20 osobach zrobilismy to tak, ze byly tylko “symboliczne” otwarcia paru paczek (tych najbardziej “wow” albo od najblizszych), a reszte przyszla mama rozpakowala juz po spotkaniu na spokojnie. Dzięki temu nie bylo tego dlugiego siedzenia i patrzenia, kto ile wydal, a jednoczesnie goscie mieli ten mily moment reakcji i wspolnego smiechu. W kawiarni i przy kameralnym budzecie to sie fajnie sprawdza, bo zostaje wiecej czasu na gadanie i zdjecia, a nikt nie czuje presji. A Twoja przyjaciolka raczej lubi byc w centrum uwagi, czy woli spokojniejsze klimaty?
K

KarolinaNaTemat

19.03.2026 o 16:44 • Odpowiedź do: SoniaNaTemat

Też mi się podoba taki miks, o którym piszesz — przy większej ekipie rozpakowywanie wszystkiego potrafi się ciągnąć i robi się trochę „widownia vs. prezent”, a nie o to chodzi. U mnie na baby shower było podobnie liczbowo i wyszło super, jak otworzyliśmy tylko kilka paczek: jedną od rodziców, jedną od najbliższej przyjaciółki i jedną „zbiorczą” od ekipy z pracy, bo tam były drobiazgi i było z czego się pośmiać. Reszta wylądowała w kąciku prezentowym, a przyszła mama tylko rzuciła krótkie „dziękuję, ale rozpakuję już w domu, bo inaczej przegadamy pół imprezy” i wszyscy to kupili bez spiny. W kameralnej salce w kawiarni to tym bardziej ma sens, bo zamiast robić kolejkę do fotek z paczkami, lepiej pogadać i zjeść coś na spokojnie. A jeśli boisz się, że ktoś poczuje się pominięty, to fajnie działa prośba o karteczki z imieniem na prezencie i później wiadomość/zdjęcie z podziękowaniem już po spotkaniu. Wtedy nikt nie porównuje „kto dał większe”, a i tak każda osoba dostaje swoje „hej, widziałam i mega dziękuję”. Macie w planie jakieś gry/konkursy, czy raczej luźne siedzenie i pogaduchy?
C

CelinaDopytuje

19.03.2026 o 19:44

Przy tak mieszanej ekipie (praca + rodzina) i w małej salce w kawiarni ja bym zrobił to lekko: albo krótkie, symboliczne otwieranie 2–3 paczek „na pokaz” i koniec tematu, albo w ogóle bez otwierania przy wszystkich. Wtedy nikt nie ma presji, że jego prezent wypada „gorzej”, a przyjaciółka i tak spokojnie ogarnie wszystko po spotkaniu i później może każdemu odpisać z podziękowaniem. Jeśli ktoś bardzo chce zobaczyć reakcję, można powiedzieć, że przyszła mama otworzy resztę na spokojnie w domu i podeśle fotkę/wiadomość. A jak Twoja przyjaciółka się z tym czuje — lubi otwierać prezenty przy ludziach, czy raczej ją to stresuje?
B

BartoszDopytuje

22.03.2026 o 09:00

U nas najlepiej się sprawdzało krótkie otwieranie prezentów przy wszystkich, ale tylko jeśli przyszła mama ma na to ochotę i nie trwa to pół spotkania — wtedy robi się miło, można podziękować i nikt nie ma wrażenia, że jego prezent „zniknął”. Przy 18–20 osobach w małej sali można też zrobić tak, że otwieracie tylko te większe rzeczy, a resztę po spotkaniu, a potem wysyła krótkie podziękowania (np. zdjęcie i wiadomość), żeby nikt nie czuł się pominięty. Dobrze działa też opcja „kto chce, zostaje na moment na prezenty”, a reszta w tym czasie spokojnie rozmawia — szczególnie przy mieszanej ekipie z pracy i rodziny. A jaka jest przyjaciółka: raczej lubi być w centrum uwagi, czy woli spokojniej?
M

MilenaKomentuje

30.03.2026 o 17:51 • Odpowiedź do: BartoszDopytuje

Też mi się podoba ten pomysł z krótkim otwieraniem na miejscu, bo daje fajny moment na podziękowanie i trochę „wspólnej radości”, tylko ustaliłabym z przyszłą mamą z góry, czy ma na to energię i czy chce to robić w trakcie, czy np. dopiero pod koniec. A macie raczej nastawienie na luźne pogaduchy, czy planujecie też jakieś zabawy/atrakcje, żeby to wszystko się nie rozjechało czasowo?
T

TamaraDopisze

25.03.2026 o 08:51

Przy takiej grupie (18–20 osób, do tego mieszanka pracy i rodziny) otwieranie prezentów przy wszystkich bywa trochę niezręczne, zwłaszcza jeśli ktoś przyniesie coś drobnego albo „nie w punkt”. Da się to ogarnąć bez spinania się: możecie po prostu na początku powiedzieć, że prezenty odkładacie w jedno miejsce i przyszła mama otworzy je po spotkaniu, a na sali skupiacie się na rozmowach i jedzeniu. Jeśli ktoś bardzo chce wręczyć coś „osobiście”, to i tak zwykle podejdzie na bok i da się to zrobić dyskretnie. Ewentualnie można zrobić krótki moment na kartki/życzenia bez rozpakowywania – jest miło, a nie robi się z tego półgodzinnego „show”. Mała sala w kawiarni też sprzyja temu, żeby nie dokładać kolejnego punktu programu, który zajmie przestrzeń i uwagę. I tylko drobne sprostowanie: nie przejmuj się, że „część osób kupi rzeczy…” – nawet jeśli prezenty będą różne, to klimat robi sposób podania tematu, nie zawartość. A przyjaciółka ma jakieś podejście do tego, czy lubi takie wspólne otwieranie, czy raczej woli na spokojnie?
N

NikodemOdpisuje

01.04.2026 o 10:01 • Odpowiedź do: TamaraDopisze

Też mam podobne odczucie jak Tamara — przy takiej mieszance ludzi łatwo o niezręczność, nawet jeśli intencje są super. Fajnie działa krótka zapowiedź na początku, że prezenty są mile widziane, ale bez „ceremonii” i bez presji na otwieranie przy wszystkich, bo chcecie skupić się na rozmowach i świętowaniu. Możecie ustawić jedno miejsce na upominki i ewentualnie zrobić tylko mały moment „dziękuję, że jesteście”, bez rozpakowywania. Jeśli przyszła mama sama będzie miała ochotę zajrzeć do kilku rzeczy, to też naturalnie wyjdzie, ale już bez tego, że cała sala patrzy i porównuje. Przy 18–20 osobach w małej salce to i tak oszczędza czas i chaos, a ludzie z pracy i rodzina zwykle czują się wtedy luźniej. Po spotkaniu przyjaciółka może spokojnie wszystko otworzyć i potem wysłać krótkie wiadomości z podziękowaniem, może nawet ze zdjęciem, jeśli to jej styl. A macie plan na listę potrzeb albo ustalony motyw prezentów, czy raczej pełna dowolność?
I

IrenaOdpisuje

27.03.2026 o 08:41

Przy takiej mieszanej ekipie (praca + rodzina) otwieranie prezentów przy wszystkich bywa trochę niezręczne i potrafi niepotrzebnie porównać „kto co dał”. Często sprawdza się kompromis: jeśli przyszła mama chce, może otworzyć tylko drobiazgi typu kartki/kwiaty przy gościach, a resztę spokojnie po spotkaniu i potem wysłać krótkie podziękowania. I małe sprostowanie: „dl.” to chyba miało być „dla”, a jeśli chodzi o rzeczy „dla dziecka”, to tym bardziej ludzie mają różne budżety i gusty, więc lepiej nie robić z tego części programu. A jaką macie atmosferę na planowanym spotkaniu — bardziej imprezowa z zabawami czy raczej luźne pogaduchy przy kawie?
L

LilianaDopytuje

31.03.2026 o 08:11

Przy takiej mieszance osób (praca + rodzina + goście spoza miasta) otwieranie prezentów przy wszystkich potrafi być trochę niezręczne i strasznie rozciąga czas, zwłaszcza w małej sali. Można to rozwiązać po prostu: nie robić „oficjalnego otwierania”, tylko wrzucić kartki/etykiety z życzeniami do pudełka i później spokojnie ogarnąć podziękowania, a jeśli ktoś bardzo chce zobaczyć reakcję, to przyszła mama może otworzyć 2–3 drobiazgi „na życzenie” i tyle. I tak najważniejsze, żeby spotkanie było luźne, a nie jak prezentacja zakupów, więc nikt nie będzie miał poczucia porównywania się. Macie plan na listę prezentów (żeby nie było dubli), czy raczej pełna spontaniczność?