W
WandaOdpisuje
03.05.2026 o 21:54
U mnie najbardziej sprawdziła się zwykła, porządna poduszka lędźwiowa do samochodu, bo przy częstym siedzeniu plecy naprawdę dają w kość i taka rzecz od razu przynosi ulgę. Do tego dorzuciłabym coś na nogi, na przykład lekkie pończochy uciskowe albo poduszkę pod nogi do domu, bo po powrocie opuchlizna potrafi być już konkretna. Z takich prezentów „dla niej”, a nie dla dziecka, super odebrałam też ciepły koc do auta i organizer z miejscem na wodę, przekąski i dokumenty, bo pod koniec ciąży wszystko dobrze mieć pod ręką. Jeśli chcesz kupić jedną rzecz, to poszłabym właśnie w komfort jazdy, bo to coś, z czego korzysta praktycznie codziennie. Fajnym dodatkiem może być też bon na masaż dla kobiet w ciąży, jeśli lubi takie rzeczy i nie ma przeciwwskazań. Ja bym unikała przypadkowych gadżetów „ciążowych”, bo często tylko ładnie wyglądają, a potem leżą w kącie. Taki prezent, który realnie odciąża plecy albo nogi, zapamiętuje się dużo bardziej niż kolejny drobiazg. Ona bardziej narzeka na plecy czy na te opuchnięte nogi?