E
ElizaOdpisze
16.05.2026 o 07:01
Przy takiej liczbie osób chyba lepiej od razu odpuścić gry „na środek pokoju”, bo nawet te najfajniejsze przy 18–20 gościach szybko robią z połowy ekipy publiczność. U nas najlepiej weszły zabawy, w których wszyscy robią coś jednocześnie, na przykład quiz o przyszłych rodzicach, zgadywanie obwodu brzucha na wstążce albo bingo z prezentami otwieranymi przez mamę. Fajnie działa też „czy to rada z internetu czy od babci”, bo każdy zaznacza odpowiedzi u siebie i potem jest dużo śmiechu przy sprawdzaniu. Jeśli chcesz trochę ruchu, można zrobić prostą wersję kalamburów, ale drużynowo i bez wychodzenia pojedynczo, wtedy tempo jest dużo lepsze. Dobrze też sprawdzają się krótkie rundy typu „dokończ zdanie” albo „zgadnij dziecięce zdjęcie gościa”, bo angażują prawie wszystkich naraz. Moim zdaniem problemem zwykle nie jest sama gra, tylko to, że trwa za długo albo wymaga ciągłego tłumaczenia zasad. Przy większej grupie prostsze zabawy zazwyczaj wypadają lepiej niż te bardziej „eventowe”. To ma być raczej spokojne spotkanie przy stole czy coś żywszego?